app-fill
Wróć do bloga

Wyzwania liderów podczas pandemii - wywiad z Markiem Ratajczakiem

Pandemia i lockdown zmieniły - być może na stałe - sposób funkcjonowania wielu firm. Na co dzień współpracujesz z wieloma liderami, jak to wpłynęło na nich?

Skasowane połączenia lotnicze, odwoływane międzynarodowe imprezy, zamykane fabryki, błyskawicznie rosnące straty firm, pozrywane łańcuchy dostaw. Liczba ofiar koronawirusa w skali światowej wciąż jest niewielka, ale wirus już zdążył ciężko zainfekować światową ekonomię. Znajomi z firmy hotelarskiej Zdrojowa Hotels podali do publicznej wiadomości, że w ciągu trzech miesięcy lockdownu odnotowali stratę w wysokości 80 mln zł. Nie mają pewności, że tarcza antykryzysowa i restrukturyzacja kredytów uratują firmę. Grozi im widmo bankructwa. Skala niepewności i problemów jest gigantyczna.

Hyundai Motors produkujący popularne auta typu SUV musiał całkowicie zatrzymać zakład w mieście Ulsan. Wystarczyło, że u jednego z pracowników wykryto wirus COVID-19.

Kultura i branża eventowa popadła w stan „śmierci klinicznej”. Jesteśmy świadkami wydarzenia, jakiego współczesny świat nie widział. Na każdym etapie liderzy będą musieli podejmować decyzje, nieraz dramatyczne. Co zrobić z czynszem i fakturami? Które płacić, a które zostawić na później? I najtrudniejsze decyzje: kogo w firmie zwolnić, kogo zostawić?

Z własnego podwórka mogę powiedzieć, że byliśmy na dwa miesiące przed międzynarodowym wydarzeniem w Rzymie „Masterclass Leadership with the Pope”. Przez trzy lata pracowaliśmy nad przygotowaniem projektu, umowami, budowaliśmy relacje, zaufanie partnerów, pozyskiwaliśmy sponsorów. Nagle musieliśmy wszystko zawiesić i odwołać. Żadna umowa sponsorska nie doszła do skutku. Od marca br. nie zarobiliśmy złotówki. Rok 2020 jest dla nas stracony. Nie wiemy, czy uda nam się reanimować projekt po pandemii. Mamy jednak ogromną motywację i energię, aby się nie poddawać.

Jedyne pozytywne informacje w kontekście pandemii otrzymywałem od liderów z branży informatycznej i sklepów internetowych. Tam padały rekordy sprzedaży.

Jak dobry lider powinien się zachować w obliczu takiej ekstremalnej sytuacji? Jakie są najczęstsze błędy i jak ich unikać?

Każdy z tysięcy przedsiębiorców chce ratować siebie, swoje firmy, swoje pieniądze. To naturalne. Podzielam przekonanie, że w kryzysie tylko rząd może zmobilizować konieczne siły i zapasy pieniądza, żeby zapobiec katastrofie. Rząd też jest częścią „łańcucha dostaw” i działa w swoim interesie. W przeciwnym razie podczas najbliższych wyborów zostanie odwołany. Musi jednak reagować natychmiast i z całą mocą swoich zasobów pieniędzy. To, co rujnuje rynki i firmy, to niezdecydowani politycy i opieszała biurokracja.

Gospodarka i firmy są w sytuacji „alarmu”. Liderzy doświadczają „nerwobólu”, którego nie można złagodzić samą perswazją i memami w stylu „wszystko będzie dobrze”. Liderzy muszą mieć oparcie w państwie, ponieważ nadzwyczajne sytuacje wymagają nadzwyczajnych środków. Koronawirus wprowadził nową jakość w historii gospodarczej, nigdy przedtem rządy nie wprowadziły gospodarki w stan śpiączki, żeby potem sztucznie utrzymywać jego organizm przy życiu. OECD przewiduje skurczenie się globalnego PKB od 3-8% w zależności od scenariusza epidemii. Straty Polski szacuje się na poziomie 28% naszego PKB. Jesteśmy w sytuacji, w jakiej Polska nie była od 1989 roku, kiedy tak naprawdę kraj zbankrutował.

Jest też pozytywna informacja: Komisja Europejska spodziewa się znacznego spadku PKB w strefie euro oraz w całej UE. Ursula von der Leyen chce, żeby nowy budżet pomógł odrobić straty zadane przez COVID-19. Jej plan zyskał miano nowego Planu Marshalla – 750 mld euro na ratowanie gospodarek państw UE. Polska może otrzymać z tego ok. 66 mld Euro, czyli ok. 280 mld zł. Po pięciu miesiącach deficyt budżetu Polski wynosi 26 mld zł. Tylko w maju deficyt wzrósł o 7 mld.

Jestem daleki od dawania „złotych rad” na czas pandemii. Wypłynęliśmy na wody, po których nikt nie potrafi nawigować. Każdy lider musi zadać sobie pytanie o swój system wartości. Władysław Bartoszewski był wieloletnim przewodniczącym Rady naszej Fundacji. Przeżył Oświęcim, osadzony przez komunistów w więzieniu, doświadczył potworności życia. Z tego doświadczenia zrodziło się jego powiedzenie: „zawsze warto być przyzwoitym, chociaż nie zawsze się opłaca”.

Niektórzy z liderów przez pandemię stracą biznes, ale wciąż mogą wygrać życie. Tutaj pojawia się pytanie o relacje oraz przyjaźń na „niepogodę”. Czy w sytuacji ekstremalnej, kryzysu, mam na kogo liczyć? Ważne, żeby mieć oparcie w rodzinie, przyjaźni czy organizacjach skupiających przedsiębiorców. Biznes to przyjaźń. Jednak czy rzeczywiście tak jest?

Jakie lekcje na przyszłość mogą wynieść liderzy z czasu pandemii? Czy COVID-19 zmienił, sposób, w jaki stajemy się liderami? Czy jesteś w stanie wskazać nowe kompetencje, które powinni od teraz przyswajać „młodzi” liderzy?

W pewnej ankiecie pojawiło się pytanie: „Co cię najbardziej martwi”? 39% respondentów martwiło się o problemy finansowe, 16% o pracę, 12% o zdrowie. Ta ankieta przeprowadzona została w 1992 roku. W 2020 kryzys pokazał, że od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Nasze obawy są wciąż takie same.


Sensowne wydaje się pytanie: co mogłem zrobić lepiej? Jeśli zawsze będziesz szanował, doceniał i inspirował ludzi - pójdą za tobą. Mimo to, że czas pandemii to dla każdego z nas trudny okres - on też się kiedyś skończy.

Warto wiedzieć o zasadach, o których mówią doświadczeni liderzy jak John Maxwell, a które dotyczą „przeciwności”. Po pierwsze: zawsze jest nadzieja i rozwiązanie. Po drugie: pozwól przeciwnościom odkryć, kim naprawdę jesteś. I po trzecie: rozwiń pozytywną postawę życiową. Czym jest pozytywne podejście jako styl życia? Wiążę się on ze świadomością, że:

  • Życie jest pełne dobrych i złych rzeczy.
  • Niektórych z tych dobrych i złych rzeczy nie mogę kontrolować.
  • Niektórych z tych dobrych i złych rzeczy doświadczam teraz.
  • Jeśli masz pozytywną energię - to, co dobre i złe stanie się lepsze!
  • Jeśli mam negatywną postawę - to, co dobre i złe stanie się gorsze.


W związku z powyższymi wnioskami - warto rozwijać w sobie pozytywną postawę do życia. Jest różnica pomiędzy problemem a faktem. Problem możesz rozwiązać, a fakt jest poza nasza kontrolą. Koronawirus jest faktem w naszym życiu. Zasadniczo na wiele ograniczeń, zmian, niepewności, nie mamy wpływu. Taka jest natura tego „faktu”. Są jednak rzeczy, które możemy kontrolować. To, że jesteśmy w złej sytuacji, nie oznacza, że wszystko musi być złe.

Nelson Mandela – jeden w wielkich przywódców ubiegłego wieku, był więziony w celi na Robben Island o wymiarach 2x3m z małym oknem i matą na ziemi. W tej celi i całej sytuacji nie było nic dobrego. Nelson Mandela ciężko pracował w kamieniołomach. Spędził tam kilka lat. Jak słusznie zauważył jeden z dziennikarzy: „nie można uwięzić wielkości człowieka”. Nikt nie mógł powstrzymać jego pięknego myślenia, o tym co może być i co powinno być. Nie mogli odebrać mu marzeń.

Nasze otoczenie nie musi kontrolować naszego nastawienia do życia. Gdziekolwiek byś nie był, nigdy nie pozwól nikomu kontrolować tego, w jaki sposób powinieneś myśleć i reagować. Ludzie i sytuacje, które nas dewaluują, nie określają naszej wartości.

Tego właśnie staramy się uczyć liderów w ramach międzynarodowego programu, gdzie papież Franciszek jako najbardziej wiarygodny lider świata (wg badań agencji Edelman), jest twarzą „Masterclass Leadership with the Pope”.

Jak wybuch pandemii i lockdown wpłynęły na funkcjonowanie NGO oraz fundacji takich jak CTN? Jakie były największe wyzwania, z którymi musieli się zmierzyć?

Dla organizacji NGO sądzę, że jest to czas tragiczny. W obszarze kultury, w którym działa Fundacja CTN, możemy tak naprawdę skorzystać jedynie z pożyczki z rządowego Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR). Na inne programy i tarcze pomocowe, ze swoją specyfiką działalności niestety się nie kwalifikujemy.

Ogłoszony przez Ministra Kultury program „Kultura w sieci” przeznaczono 60 mln. Do programu wpłynęło 5 900 wniosków, z czego dofinansowanie od 30 do 150 tys. zł. otrzymały 1 182 projekty. Wnioski łącznie opiewały na kwotę 471 mln. Zatem to kropla w morzu potrzeb. Nasza Fundacja realizuje projekt za granicą, dlatego automatycznie byliśmy wykluczeni z możliwości ubiegania się o dotację z programu „Kultura w sieci”.

Mówiąc wprost - ludzi kultury dotknął głód. Staraliśmy się pomagać twórcom i naszym beneficjentom poprzez systemy takie jak Zrzutka.pl czy Patronite.pl. Jednak wszystkie te działania są dalece niewystarczające. Przeżyć pozwoliły nam przede wszystkim pieniądze odłożone „na czarną godzinę”.

Teraz musimy na nowo wymyśleć programy i bezpieczeństwo finansowe Fundacji. Inspirujemy się historią Nokii, która zaczynała od młynów, później były kalosze aż do smartfonów. Wierzymy w kreatywność i elastyczność ludzi związanych z naszą Fundacją. Z taką samą siłą chcielibyśmy uwierzyć w pomoc rządu dla całego sektora NGO.

Ze względu na COVID-19 wiele organizacji kulturalnych, teatrów czy muzeów zdecydowało się na przeniesienie swoich działań do świata online. Czy kultura stała się bardziej „odporna” i zwiększyła swój zasięg dzięki COVID-19? Jak pandemia wpłynęła na szeroko rozumianą kulturę? Czy można już powiedzieć, że „najgorsze za nami”?

Zamknięte teatry, kina, odwołane wszystkie imprezy i wydarzenia. Kultura częściowo przeniosła się do sieci. Sądzę, że bez Internetu byśmy nie przetrwali. Bez dostępu do spektakli on-line, konferencji on-line, wspólnego przeżywania literatury, Netflixa, spotkań w mediach społecznościowych z Krystyną Jandą, Arturem Barcisiem, Jerzym Stuhrem oraz innymi artystami, byłoby niemożliwe wytrzymać ten „czas próby”.

Bohaterstwem było przeżyć dzień na 50 mkw z dwójką dzieci, w systemie edukacji on-line. To tylko pokazało, jak ważna jest kultura osobista, wrażliwość, cierpliwość, wyrozumiałość, poczucie humoru oraz umiejętność twórczego odnalezienia się w izolacji. Co ten czas powiedział nam o nas samych? W pewnym momencie media podały, że o 40% wzrosła liczba podań rozwodowych. Jeden z moich znajomych, związany z sektorem bankowym, opowiedział mi, że po miesiącu przymusowej izolacje jego żona w rozmowie zauważyła: „Wiesz, my się w ogóle nie kłócimy. Czy to nie dziwne?” Odpowiedział: „wiesz, bo mi się to nie opłaca”.

Krzysztof Zanussi, który połowę roku spędza w samolocie i na spotkaniach, pokazach, premierach, żartował, że jak ogarnia go przemożna tęsknota za samolotem, to siada sobie w łazience przy pralce i włącza program na wirowanie. A gdy chce mieć poczucie, że przelatuje nad Alpami - nastawia białe pranie.

Powoli kultura zaczyna wracać do życia. Można pójść do teatru czy do kina, wznowiono produkcje filmowe. Większość artystów i ludzi kultury pracuje na własny rachunek i zarabiają tylko, kiedy pracują. W powietrzu wisi jednak widmo drugiej fali wirusa i ponownego lockdownu, dlatego nie mam odwagi powiedzieć, że „najgorsze za nami”.

Obawiam się, że ze skutkami pandemii będziemy zmagać się przez lata. Całą gospodarkę, w tym szczególnie wrażliwą na zmiany kulturę, może dotknąć bezrobocie i stagnacja. Wirus stał się katalizatorem procesów trwających od lat. System demokracji instytucjonalnej z całym otoczeniem społeczno-politycznym, kapituluje na naszych oczach. Tworzy się nowy podział świata. Powinniśmy mieć świadomość, że może zmienić się natura zachowań społecznych i ekonomicznych. Dzisiaj potrzeba polityka – lidera, który miałby charyzmę i budziłby zaufanie. Nie ma takiego.


Współpracujemy, w ramach projektu „Masterclass Leadership with the Pope”, ze Stolicą Apostolską, która zatrudnia ok. 2000 osób. Pensje, a także emerytury pracowników „Watykanu” pochodzą w dużej mierze z biletów z Muzeów Watykańskich, które zostały zamknięte. Potrzeba miesięcy, aby przywrócić loty, turystykę. W 2019 roku deficyt Watykanu wyniósł ok. 80 mln euro. W 2020 sądzę, że będzie znacznie większy i nawet znakomity kard. R. Marx – mianowany członkiem Rady Ekonomicznej Watykanu, będzie miał wielkie trudności sprostać temu wyzwaniu.

Czy to, w jaki sposób „konsumujemy” kulturę zmieni się długoterminowo? Przyspieszona transformacja cyfrowa jest wymieniana jako jeden z korzystnych efektów pandemii. Czy to zjawisko ma wpływ na fundacje takie jak CTN oraz NGO? Czy codzienne funkcjonowanie takich instytucji się zmieni?

Jedynie 5% firm można nazwać liderami transformacji cyfrowej, wynika z badania przeprowadzonego przez firmy Dell i Intel. O potrzebie zmian przekonani są w zasadzie wszyscy badani: 73% menedżerów uważa, że transformacja cyfrowa powinna objąć ich organizacje w szerszym niż dotąd zakresie. Jednocześnie aż 91% polskich przedsiębiorstw styka się z poważnymi przeszkodami na drodze do transformacji. Najważniejsze z nich to:

  • zmiany w ustawodawstwie i przepisach,
  • brak budżetu i zasobów,
  • nadmiar informacji,
  • brak wsparcia ze strony kierownictwa,
  • brak spójnej strategii i wizji transformacji cyfrowej.


Sądzę, że bez transformacji cyfrowej nie wytrzymamy konkurencji jako przedsiębiorstwa, organizacje NGO czy jako państwo.

Borys Szyc i Jarosław Kuźniar w 2018 roku, próbowali zrealizować projekt TheMuBa, czyli połączenie siły teatru i Internetu. Sądzę, że wszyscy ci, którzy nie wsparli i nie włączyli się w projekt w 2020 roku, bardzo żałowali swojej decyzji. To była inicjatywa wyprzedzająca czasy pandemii.

Jednak przyszłość widzę „zwycięsko”, ponieważ wierzę, że ludzkość jest zdolna do transformacji. Kiedy jedne drzwi się zamykają, inne się otwierają. Obyśmy tylko dotrwali.


Autor: Marek Ratajczak
Od 2004 roku prezes Fundacji Centrum Twórczości Narodowej (CTN) w Warszawie. Odpowiedzialny za międzynarodowy program dla liderów „Masterclass Leadership with the Pope”. Zorganizował w ramach projektów CTN kilkadziesiąt inicjatyw o charakterze społeczno – kulturalnym. Najbardziej medialnym wydarzeniem fundacji był występ tancerzy breakdance w Watykanie przed Janem Pawłem II w styczniu 2004 roku, który relacjonowało 56 stacji telewizyjnych na całym świecie. Wspólnie z Krzysztofem Zanussim stworzył najpierw jednodniowe akcje, a później festiwal pod nazwą Karuzela Cooltury. W ciągu 6 lat w festiwalu w Świnoujściu udział wzięło blisko 550 osobowości i twórców z Polski i Europy. Od 2016 roku wspólnie z Papieską Radą ds. Kultury (Stolica Apostolska) jest organizatorem międzynarodowego programu „Masterclass Leadership with the Pope”, dla młodych i dojrzałych liderów, opartego o 15 pozytywnych zasad przywództwa papieża Franciszka.