app-fill

Najnowsze wpisy

| Dla rekruterów

Rekrutacja w dobie automatyzacji - czym jest i czy powinniśmy się jej obawiać?

"Finanse, marketing, sprzedaż - automatyzacja jest obecna już we wszystkich tych dziedzinach. Możemy być pewni, że ta tendencja będzie wyłącznie rosła. Pytanie natomiast brzmi: KIEDY automatyzacja zmieni na zawsze rekrutację" - o automatyzacji w rekrutacji opowiada Paulina Rogala, IT Rekruter współpracujący z Talent Place.
Zajmuję się rekrutacją już od 5 lat. Bezpośrednia praca z programistami przekonała mnie, że naszą pracę czeka niezwykle ekscytujący okres. Po pierwsze - będziemy mogli lepiej zoptymalizować procesy rekrutacyjne, szczególnie w przypadku wolumenowych projektów. Próbowaliście nowych ATSów lub botów prowadzących wstępne rozmowy z kandydatami? Tak, są już dostępne na rynku! Przejęcie LinkedIna przez Microsoft w ostatnich latach na pierwszy rzut oka też nie pokazało gigantycznych zmian, ale gdy zagłębimy się w możliwości najszerszego konta rekruterskiego - możliwości są gigantyczne, zarówno dla rekruterów jak i hiring managerów.
Współczesny kandydat jest naszym klientem. Dlatego działy rekrutacji w firmach muszą zmienić metody działania - czas zacząć uczyć się marketingu i sprzedaży.

Automatyzacja procesów rekrutacji - co to tak właściwie jest?

Ogłoszenia w gazetach zamieniliśmy już dawno na posty w social media. Następnym krokiem będzie przyspieszenie procesu. Zadaniem automatyzacji jest ograniczenie powtarzalnej pracy operacyjnej do minimum - rekruter dzięki temu może skupić się na budowaniu candidate experience. Dzięki temu będziemy mogli poświęcić więcej czasu na opracowanie strategii związanej z rekrutacją i na ewaluację związanych z nią danych.

Zbieranie danych a rekrutacja

Świadomość wagi zbierania danych jest pośród rekruterów wciąż niewielka. Większość z nas nie mierzy tego jak efektywne są nasze działania, a tylko nieliczne firmy korzystają z takich wskaźników jak success rate czy procentowego przejścia etapów „lejka” rekrutacyjnego. Do tego dochodzą inne czynniki - na przykład czas, w którym zamykamy proces rekrutacji oraz jego ocenę z perspektywy kandydatów. Ciężko coś poprawić, jeśli nie wiemy czy działa źle - dlatego prowadzenie pomiarów jest niezbędne dla kandydatów. Analiza danych pozwala nam również na łatwiejsze wprowadzenie technologii która umożliwia automatyzację i poprawę naszych procesów.
Na początek warto spojrzeć krytycznym okiem na to, jak wyglądają poszczególne etapy rekrutacji w danej firmie i zebrać feedback od kandydatów, którzy są źródłem informacji z „pierwszej ręki”. Organizacje często nie są świadome tego, jak oceniana jest rekrutacja. A przypadków częstych niedociągnięć jest mnóstwo - zbyt długotrwałe procesy, braku odpowiedzi na spływające aplikacje, braku feedbacku po zakończonej rekrutacji...
Słuchając potrzeb kandydatów możemy usprawnić proces i dobrać narzędzia w taki sposób, aby wprowadzić candidate experience na wyższy poziom.

Witamy w erze automatyzacji

Wyobraź sobie: Rozpoczynasz nowy tydzień w pracy. Jeszcze zaspana wchodzisz do biura po weekendzie, parzysz kubek ulubionej kawy, leniwie zasiadasz przy biurku i otwierasz skrzynkę mailową… Jest pełna CV! Spływ jest spektakularny - kilkudziesięciu kandydatów praktycznie czeka aby przejść przez proces rekrutacji. Jest tylko jeden mały problem…
90% z tych zgłoszeń nie nadaje się do niczego. Kandydaci nie spełniają podstawowych kwalifikacji, prawdopodobnie nie rozumieją wymagań, jakie przed nimi stoją. Znasz tę sytuację, prawda? W IT ten problem może i wygląda nieco inaczej - spływ jest mniejszy, ale aplikacje kiepsko pasują i potrzeba ogromnych zasobów czasowych aby przeanalizować te CV.
Odpowiedzią na podobne wyzwania może być wprowadzenie mechanizmów sztucznej inteligencji (AI), które dzięki zastosowaniu odpowiednich algorytmów pozwolą nam zaoszczędzić czas potrzebny na analizę CV. Taki system, odpowiednio zintegrowany z naszym wewnętrznym ATSem może przy wykorzystaniu analizy danych i technologii Machine Learning „nauczyć się” jakie kwalifikacje są istotne pod kątem danego stanowiska i bazując na poprzednio zatrudnionych kandydatach - dokonać wstępnej selekcji. Takie systemy jak TRAFFIT czy SmartRecruiters mają w swojej ofercie rewelacyjne funkcjonalności pozwalające na efektywne zarządzanie aplikacjami, ale także szybkie prowadzenie procesu, skomplikowane analizy danych czy koordynację onboardingu.

A co ze wstępnymi rozmowami z kandydatami?

W dzisiejszych czasach kiedy coraz częściej mówimy rynku kandydata, doświadczenia osób uczestniczących w procesie rekrutacji są wręcz decydujące dla ostatecznego przyjęcia oferty. Aby przyspieszyć ten proces oraz jego optymalizację z pomocą przychodzą AI chatboty. Ich przewaga nad ludźmi wynika przede wszystkim z umiejętności prowadzenia rozmowy z kandydatami w czasie rzeczywistym, zarówno szybko udzielając informacji jak i zbierając dodatkowe dane od kandydatów. Dobrze skonfigurowane narzędzie może również pomóc nam w przekazywaniu kandydatom feedbacku. Powiedzmy sobie szczerze - często zapominamy o tej części.
Na koniec coś, co mnie osobiście przyprawia momentami o ból głowy - umawianie spotkań rekrutacyjnych. Zebranie dyspozycyjności rekruterów, dopasowanie odpowiednich prowadzących (często będących w innych lokalizacjach), dobranie salek, zgranie z dostępnością kandydata - to wszystko pochłania masę czasu. A wiemy przecież, że spotkania rekrutacyjne zdarza się wielokrotnie przekładać :) Sztuczna inteligencja i różnego rodzaju mechanizmy wprowadzające automatyzację procesów już teraz ułatwiają nam pracę - a będzie ich tylko więcej. Zaawansowane systemy same będą w stanie dopasować kandydatów do konkretnych ról, umówić ich na spotkania czy nawet przeprowadzić wstępną rozmowę screeningową. Taki rozwój technologii bardzo mnie cieszy. Nie mogę się doczekać, aż przekażę część obowiązków operacyjnych i będę mogła skupić się na tych bardziej strategicznych. Z pewnością przełoży się to na jakość procesu rekrutacyjnego i candidate experience.

Uwaga na pułapki!

Aplikacja, która hurtowo wysyła wiadomości do kandydatów? Boty kontaktujące się z tysiącami osób na Linkedinie? Szczególnie w świecie IT brzmi to kusząco - zwłaszcza gdy sourcing zajmuje ogromną ilość czasu. Niestety bardzo łatwo możemy dać się ponieść „zachłanności” i spowodować ogromny problem dla naszych kandydatów - wyobraź sobie scenariusz, w którym otrzymują oni dziesiątek nietrafionych wiadomości. Sama czasem dostaję oferty pracy dla Java developerów tylko dlatego, że słowo Java gdzieś pojawia się w moim profilu - mogę tylko domyślać się ile takich „inMaili” wędruje do skrzynek programistów - nie będę nawet się rozpisywać w temacie klasycznych pomyłek z gatunku „Java i JavaScript to nie to samo?”.
Myślę jednak, że w dobie tak szybkiego rozwoju technologii artificial intelligence opracowanie mechanizmów, które znacznie odciążą nas z wyszukiwania właściwych kandydatów na np. Linkedinie jest tylko kwestią czasu. Warto również uważnie śledzić działanie naszych systemów monitorując ich efektywność.
Czasami łatwo przeoczyć fakt, że źrodłem naszego problemu może być źle ułożony proces rekrutacyjny, brak odpowiedniego trackowania poszczególnych etapów rekrutacji lub zbyt małe przywiązanie do jakości i candidate experience.
Musimy dobrze rozumieć i ewaluować obecny proces rekrutacji. Dopiero w zestawieniu z analizą talent planu możemy dzięki temu przemyśleć potencjalne inwestycje w dodatkowe narzędzie i technologie. Każde nowe rozwiązanie powinno odpowiadać konkretnym potrzebom organizacji oraz zostać przetestowane i porównane z produktami konkurencji.

1+1=3

Dobrym przykładem konkretnego case study, które pokazuje współpracę technologii z ludźmi jest keynote Danieli Rus z EmTechMIT - corocznego wydarzenia organizowanego przez MIT Technology Review. Autorka - specjalistka w dziedzinie robotyki - przedstawiła studium przypadku dotyczące porównania efektywności pracy lekarzy i sztucznej inteligencji. Rezultat? Wyniki lekarzy były odrobinę lepsze od tych osiągniętych przez AI, ale najlepiej wypadli lekarze korzystający z zaawansowanych mechanizmów komputerowych. Cytując Daniele Rus: „ludzie i maszyny nie powinny być dla siebie konkurencją, ale kapitalizować na wzajemnej współpracy.” Taka współpraca będzie korzystna nie tylko dla świata medycznego, ale też dla szeroko rozumianego biznesu - oczywiście wraz z rekrutacją.

Co nas czeka w przyszłości?

Zawód rekrutera niewątpliwie drastycznie zmieni wprowadzenie narzędzi pomagających w automatyzacji procesów rekrutacyjnych. Technologia już w niedalekiej przyszłości zastąpi część obowiązków rekruterów i sourcerów. Czy powinniśmy się tego obawiać? Nie sądzę - zarówno firmom jak i kandydatom powinno zależeć na tym, żeby maksymalnie szybko i dobrze dobrać odpowiednie osoby do konkretnych stanowisk. Nie możemy (i nie powinniśmy) odcinać się od nowinek technologicznych. Pamiętajmy jednak, aby odpowiednio dopasować działania sztucznej inteligencji do potrzeb firmy. Opanowanie umiejętności szybkiej adaptacji do zmian, obsługi konkretnych programów komputerowych oraz kapitalizowanie na konkretnych danych - to kompetencje, które pozwolą nam na wprowadzenie rekrutacji na wyższy poziom. Pozostaje nam więc obserwować rynek i wprowadzać takie programy, które zarówno ułatwią naszą pracę jak i poprawią doświadczenia kandydatów.

Czytaj więcej
| Dla pracodawców

Czy firma może zyskać na wprowadzeniu pracy zdalnej?

Jeśli wierzyć badaniom przeprowadzonym przez AfterCollege, obecnie 68% młodych, aktywnych zawodowo ludzi traktuje możliwość pracy zdalnej jako kluczowy warunek decydując się na jej podjęcie. Nie jest to już zaskoczeniem - duża elastyczność i możliwość łączenia życia zawodowego z podróżami są coraz mniej trendami, a coraz bardziej standardem. Z perspektywy pracownika korzyści i zagrożenia są dość oczywiste - pytanie, które nie jest wystarczająco często adresowane brzmi: jaką wartość niesie to dla pracodawcy? I jak firma może na tym zyskać? O zaletach pracy zdalnej dla firm opowiada Iga Kublik, Community Happines Coordinator w Talent Place.

Zmniejszenie kosztów

W Talent Place większość z nas pracuje zdalnie. Gdybyśmy mieli powiększyć powierzchnię naszego krakowskiego biura aby zmieścić wszystkich naszych rekruterów, wzrosłaby ona aż trzykrotnie. Łatwo wyobrazić sobie różnicę ceny wynajmu. A pozostałe koszty utrzymania pracownika? Przygotowanie stanowiska pracy kosztuje, a wraz z rozmiarem biura i większą liczbą pracowników koszty stałe gwałtownie rosną.

Załóżmy, że hipotetycznie pewnego dnia w 200-osobowej firmie połowa pracowników ubiega się o możliwość pracy zdalnej rozważając przeprowadzkę do tańszego, egzotycznego kraju. Pierwszym impulsem prawdopodobnie będzie analiza ryzyka i potencjalnych utrudnień - co z różnicą stref czasowych, kontrolą efektywności pracy i wygodą organizowania spotkań? Po skonfrontowaniu zagrożeń z korzyściami liczby stają jednak bardzo mocno po naszej stronie - możliwość wynajmu mniejszego biura, niższe koszty utrzymania pracowników. Przyjrzyjmy się tej optymalizacji bardziej szczegółowo.

Biurka i przestrzeń w biurze

“Hot desking” nie jest już domeną startupów i małych firm. Rozwiązanie, które jest niezwykle popularne wśród pracowników zdalnych w coworkach, dziś stosowane jest przez wielkie konglomeraty takie jak Deloitte czy Credit Suisse. Pracownicy, którzy spędzają większość czasu pracując z domu po przyjściu do biura korzystają ze wspólnych biurek. Ostatecznie jaki jest sens trzymania biurka dla każdego, jeśli prawie połowa zespołu jest w biurze tylko 2 dni w tygodniu?

Dzięki hotdeskingowi możemy zredukować przestrzeń biurową i zmniejszyć koszty w postaci stanowisk pracy dla wszystkich pracowników. Zasadniczym pytaniem jest czy tego typu redukcja wpłynie pozytywnie na komfort pracy? Brak własnego biurka jest pewnego rodzaju kompromisem. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest przygotowanie innych udogodnień w biurze. Mogą to być na przykład pomieszczenia, w których można odpocząć, lub wręcz przeciwnie - przestrzeń do pracy o innym charakterze. Biurka stojące, pufy, a czasami nawet huśtawki. Zaaranżowanie przestrzeni biurowej w sposób, który zachęca do częstego przemieszczania się wpływa pozytywnie na komunikację z innymi pracownikami. Sprzyja również kreatywności w pracy - zmiana fizycznego otoczenia stymuluje mózg, który odbiera zupełnie nowe bodźce z otoczenia. Dlatego tych pracowników, którzy pracują zdalnie warto wręcz zachęcić aby… częściej się przemieszczali.

„Work-life balance”

Termin, który pojawia się ostatnio bardzo często. Jest nadużywany do tego stopnia, że w licznych ofertach pracy podaje się go za… benefit. Nie dziwi też fakt, że praca zdalna kojarzy się kandydatom z możliwością poświęcenia większej ilości czasu na inne aspekty ich życia - rodzinę, sport, czy pasję.
Osoby, których wyzwania zawodowe nie ograniczają życia prywatnego, odczuwają większą satysfakcję ze swojej pracy. Osobiste szczęście pracownika wyraźnie odbija się również na jego wynikach zawodowych, więc korzystnym dla pracodawcy jest pomoc w zapewnieniu pracownikowi odpowiednich warunków.Choć pracownicy zdalni mają wolność wyboru jeśli chodzi o miejsce pracy to w zeszłym roku 84% z nich w dalszym ciągu pracowało z domu. Można bez przesadnego optymizmu założyć, że umożliwienie pracy zdalnej pozwala pracownikom głównie na lepsze wykorzystanie czasu poza pracą, większą kontrolę nad swoim życiem i w ostatecznym rozrachunku - więcej satysfakcji z życia. Wierzymy, że jest to jednocześnie znacznie prostsze i korzystniejsze rozwiązanie niż tworzenie w biurze pokoju zabaw czy darmowa pizza w piątki.

Rekrutacja

Sposób funkcjonowania rynku pracownika powoduje, że rekrutacja jest coraz trudniejsza. Zwłaszcza gdy poszukujemy najlepszego specjalisty z wąskiej dziedziny. Czynnikiem decydującym dla takich kandydatów jest często propozycja najkorzystniejsza pod względem warunków pracy - w tym bliskość miejsca zamieszkania. W przypadku możliwości pracy zdalnej to ograniczenie znika, dzięki czemu nie ma potrzeby relokacji trudnych do pozyskania pracowników. Niejednokrotnie argument pracy zdalnej sam w sobie też jest dla nich decydujący.
Ogromnym udogodnieniem dla firmy, które daje wprowadzenie pracy zdalnej staje się więc ułatwienie procesu rekrutacji. Rekrutacyjnie firma ma kilkukrotnie większe możliwości zyskując dostęp do zupełnie nowych rynków pracownika. Można w ten sposób stworzyć cały zespół specjalistów, który nigdy nie spotka się w głównej siedzibie firmy. Co ciekawe pracownicy zdalni spotykający się na firmowych spotkaniach integracyjnych traktują to jako o wiele większą nagrodę i zastrzyk motywacji do dalszej pracy niż pracownicy stacjonarni, którzy widują swoich kolegów na co dzień.

Czas pracy

Do niedawna największą obawą managerów związaną z pracą zdalną była efektywność pracy. Czy pracownik aby na pewno działa tak samo efektywnie pracując z domu? Obecnie dzięki programom takim jak Toggl można łatwo monitorować ile godzin pracy poświęcono na konkretne zadania - niezależnie od tego gdzie znajduje się pracownik. Jeśli natomiast rozliczasz pracę swoich podwładnych zadaniowo - różnicy nie ma praktycznie żadnej.
Mamy uzasadnione podejrzenie, że pracownicy zdalni mogą w rzeczywistości pracować bardziej efektywnie niż ci w biurze ponieważ lepiej zarządzają swoim czasem. Wiele z nich również łączy pracę z podróżami, co często skutkuje braniem urlopów znacznie rzadziej. Dzięki temu liczni pracownicy zdalni rzadziej korzystają z urlopu niż pracownicy stacjonarni.

Ekologia

Jako społecznie odpowiedzialna firma powinniśmy zwracać uwagę na wpływ naszych działań na różne problemy społeczne i ekologiczne, w tym zmianę klimatu. Przez zmniejszenie ilości pracowników dojeżdżających do biura możemy zmniejszyć np. ślad węglowy. Przykładowo: osoba dojeżdżająca codziennie samochodem do pracy 15km emituje około 900kg CO2 do atmosfery rocznie. A to tylko jedna ze statystyk, które możemy przedstawić w raporcie rocznym i innych działaniach employer brandingu.
Pracownicy są najcenniejszym zasobem firmy. Nie znaczy to jednak, że oferując im możliwość pracy zdalnej jest to korzyść wyłącznie dla nich. Eliminując w prosty sposób potencjalnie nieprzystępną lokalizację czy też niedogodne warunki pracy pozwalamy pracownikom na wykorzystanie swojego pełnego potencjału przy jednoczesnym zmniejszeniu potrzebnych zasobów. Trend zapoczątkowany przez Google związany z tworzeniem coraz większej ilości wygód w biurze powoli się kończy. Współczesny pracownik najbardziej ceni sobie elastyczność i możliwość organizacji pracy na własnych zasadach. A właściciele firm mogą ponieść wyłącznie koszt kilku zmian systemowych i komunikacyjnych przy bardzo wymiernej liczbie korzyści. I to znacznie większych niż oszczędność wynikająca z mniejszego zapotrzebowania na kawę w biurze.

Czytaj więcej

Zostań z nami w kontakcie i
zapisz się do newslettera

Nasi eksperci chętnie dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem w zakresie rekrutacji i zarządzania zdalnymi zespołami. Zapisz się do Newslettera i bądź z nami na bieżąco!

Administratorem danych osobowych jest Everuptive sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie. Pamiętaj, że w każdym czasie możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajdziesz tutaj.

Interesuje Cię nasze podejście?
Sprawdź nasze podstrony:

Pracodawcy

Znajdź z nami pracowników

Dzięki naszej społeczności rekruterów możesz dotrzeć do kandydatów, którzy spełnią wszystkie Twoje wymagania będą zainteresowani, wykwalifikowani i dostępni.

Sprawdź jak pracujemy
Rekruterzy

Rekrutuj elastycznie

W Talent Place możesz pracować skąd chcesz i kiedy chcesz, być częścią inspirującej społeczności i zdobywać doświadczenie w pracy ze światowymi markami.

Zostań zdalnym rekruterem
Kandydaci

Znajdź nową, lepszą pracę

Pomożemy Ci wybrać najlepszą ofertę pracy, doradzimy i będziemy na bieżąco informować o statusie Twojej aplikacji.

Zobacz aktualne oferty pracy
Copyright © talentplace.pl 2019