Pytanie o sensowność opłacania agencji rekrutacyjnej wraca w firmach regularnie, zwłaszcza gdy budżety są napięte, a proces rekrutacji trwa dłużej niż kiedyś. Rachunek wydaje się prosty: agencja bierze kilkanaście lub kilkadziesiąt procent rocznego wynagrodzenia kandydata, a jednocześnie coraz więcej zadań rekrutacyjnych da się zautomatyzować dzięki AI. Czy to oznacza, że klasyczny model współpracy się zestarzał?
Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Z jednej strony rynek rzeczywiście się zmienia: rośnie presja na obniżanie stawek, klienci mają więcej narzędzi i danych, a AI realnie obniża koszty operacyjne po stronie agencji. Z drugiej strony w segmentach specjalistycznych, menedżerskich i executive wartość agencji wciąż wynika z czegoś, czego automatyzacja nie zastąpi: dostępu do kandydatów, oceny kompetencji i umiejętności negocjacyjnych.
Poniżej znajdziesz aktualny przegląd stawek, przyczyn, dla których rekrutacja przez agencję bywa droga, oraz konkretne sposoby na to, jak obniżyć koszty współpracy bez rezygnowania z jej efektów.
Ile kosztuje rekrutacja przez agencję – aktualne stawki
Na polskim rynku dominuje model success fee – klient płaci wyłącznie w przypadku zatrudnienia kandydata. Stawka zależy od poziomu stanowiska, trudności rekrutacji, branży oraz tego, czy proces jest prowadzony na wyłączność. Spotyka się też modele z retainer fee (opłatą wstępną), co podnosi barierę wejścia we współpracę.
| Rodzaj rekrutacji | Typowa stawka |
| Stanowiska specjalistyczne | 15–20% rocznego wynagrodzenia brutto |
| Managerowie | 18–25% rocznego wynagrodzenia brutto |
| Dyrektorzy | 20–28% rocznego wynagrodzenia brutto |
| Executive Search / C-level | 25–35% rocznego wynagrodzenia brutto (często retained search) |

Jak wygląda rynek w połowie 2026 roku
Rynek rekrutacyjny w Polsce można dziś określić jako stabilny, ale znacznie trudniejszy dla agencji niż w latach 2021–2022. Nie ma załamania, ale nie ma też boomu – klienci zatrudniają ostrożniej, procesy trwają dłużej, a presja cenowa jest wyraźnie większa.
Około 84% pracodawców planuje zatrudniać w 2026 roku, jednak część tych rekrutacji wynika z reorganizacji i transformacji biznesu, a nie z dynamicznego wzrostu zatrudnienia.
Konkurencja między agencjami rośnie:
- klienci coraz częściej zapraszają kilka agencji do jednego procesu,
- oczekują niższych success fee (12–18% zamiast 20–25%),
- wiele firm buduje własne zespoły Talent Acquisition albo korzysta z RPO zamiast klasycznego success fee.
Dlaczego rekrutacja przez agencję bywa zbyt droga
Z perspektywy klienta można wskazać kilka konkretnych powodów, dla których koszt współpracy z agencją bywa trudny do uzasadnienia.
- Wysoka marża względem kosztu realizacji.
W wielu modelach success fee wynagrodzenie agencji znacząco przewyższa rzeczywisty koszt pracy rekrutera, zwłaszcza przy prostszych lub powtarzalnych stanowiskach. Wysokie stawki często rekompensują agencjom niepowodzenia w innych projektach.
- Rozwój AI i automatyzacji.
Sourcing kandydatów, wyszukiwanie profili, pierwsza selekcja czy kontakt z kandydatami są dziś częściowo zautomatyzowane. Skoro koszt realizacji spada, klienci oczekują, że znajdzie to odzwierciedlenie w cenie. Przy dobrze wdrożonych narzędziach AI możliwe są:
- 10–20% niższy całkowity koszt rekrutacji przy podstawowym wykorzystaniu AI (np. ChatGPT, Copilot, automatyczne tworzenie treści),
- 20–40% niższy koszt przy integracji AI z ATS, automatycznym sourcingiem, screeningiem i komunikacją,
- 40–60% redukcji kosztów operacyjnych zespołu rekrutacyjnego w organizacjach, które przebudowały procesy wokół AI, dotyczy to głównie kosztów pracy zespołu, a nie całkowitego kosztu zatrudnienia.

- Łatwiejszy dostęp do kandydatów.
LinkedIn, wyspecjalizowane portale pracy, polecenia pracowników i rozbudowane bazy własne sprawiają, że znalezienie wielu specjalistów jest prostsze niż kilka lat temu. W takich przypadkach wartość dodana agencji bywa ograniczona.
- Coraz skuteczniejsze wewnętrzne zespoły TA.
Duże firmy inwestują w rekrutację, employer branding i technologie, a przy tym mają silniejszą pozycję negocjacyjną przy zakupie ogłoszeń. Dla nich korzystanie z agencji często oznacza płacenie za kompetencje, które już posiadają.
- Success fee oderwany od nakładu pracy.
Agencja może otrzymać kilkadziesiąt tysięcy złotych za proces, który trwał dwa tygodnie, bo kandydat był już w bazie lub sam zgłosił się z ogłoszenia. Klient płaci za efekt, nie za rzeczywisty wysiłek.
- Ryzyko po stronie klienta.
Nawet przy gwarancji ze strony agencji klient ponosi koszty wdrożenia, czasu managerów i utraconych możliwości, jeśli zatrudniona osoba się nie sprawdzi.
- Brak wyłączności.
Gdy kilka agencji pracuje równolegle nad tym samym stanowiskiem, każda wykonuje podobną pracę, ale wynagrodzenie otrzymuje tylko jedna. Aby to sobie rekompensować, agencje utrzymują wyższe stawki.
- Brak przewidywalności kosztów.
Rekrutacja na stanowisko z wynagrodzeniem 25 000 zł miesięcznie może kosztować klienta 60–90 tys. zł. Przy większej liczbie zatrudnień to istotna pozycja budżetowa.
- Nie każda rekrutacja tego wymaga.
Dla stanowisk z dużą liczbą kandydatów lub przy dobrze rozpoznawalnym pracodawcy opłata dla agencji może być ekonomicznie nieuzasadniona.
- Tańsze alternatywy.
Coraz więcej firm sięga po freelancerów rekrutacyjnych, modele RPO, rekruterów kontraktowych, platformy marketplace czy narzędzia AI do sourcingu, w wielu przypadkach dają one podobny efekt przy niższym koszcie.
Czy współpraca z agencją może być tańsza?
Tak, ale niekoniecznie przez proste obniżenie prowizji. Największe oszczędności zwykle wynikają ze zmiany modelu współpracy i wykorzystania technologii.
- AI po stronie agencji. Automatyzacja sourcingu, screeningu CV, komunikacji i raportowania może obniżyć koszty operacyjne agencji o 20–40%. Jeśli agencje przeniosą część tych oszczędności na klientów, stawki success fee mogą z czasem spadać.
- Modele inne niż success fee – fixed fee (stała opłata za projekt), RPO, recruiter on demand / embedded recruiter, modele subskrypcyjne dla firm prowadzących wiele rekrutacji jednocześnie.
- Lepsza specjalizacja agencji. Agencje wyspecjalizowane w jednej branży zwykle szybciej znajdują kandydatów, co zmniejsza koszt całego procesu.
- Wyłączność dla jednej agencji. W zamian za wyłączność wiele agencji jest skłonnych obniżyć prowizję lub zaoferować lepsze warunki gwarancji.
- Lepsze przygotowanie procesu po stronie klienta. Jasny profil stanowiska, szybki feedback i sprawne podejmowanie decyzji skracają czas rekrutacji, co obniża koszt realizacji i może przełożyć się na niższą cenę.
Czy prowizje spadną w najbliższych latach?
To prawdopodobny scenariusz, choć raczej nie będzie to gwałtowna zmiana. AI obniża koszt pracy rekruterów, ale jednocześnie rośnie wartość tego, czego AI nie zastąpi: budowania relacji z kandydatami, oceny kompetencji, negocjacji ofert i doradztwa dla hiring managerów.
Można się spodziewać, że:
- dla standardowych rekrutacji prowizje będą stopniowo spadać, np. z 18–20% do 12–16% w części segmentów rynku,
- dla stanowisk specjalistycznych, menedżerskich i executive ceny prawdopodobnie pozostaną zbliżone do obecnych – kluczową wartością pozostaje tu dostęp do kandydatów i skuteczność procesu, a nie samo wyszukiwanie.
W efekcie największe oszczędności dla klientów będą wynikać nie tylko z niższych stawek, ale też z większej produktywności agencji, krótszego czasu zatrudnienia i wyższej skuteczności rekrutacji. To może obniżyć całkowity koszt zatrudnienia nawet wtedy, gdy sama prowizja nie zmieni się znacząco.