Ten sam miesiąc, ta sama firma. Dział HR zamyka rekrutację na stanowisko specjalisty ds. marketingu – kilkadziesiąt aplikacji, wielu świetnie przygotowanych kandydatów, proces trwa dwa tygodnie. Równolegle to samo HR od trzech miesięcy nie może znaleźć elektryka przemysłowego do zakładu produkcyjnego tej samej firmy.
To nie przypadek ani wyjątek – to dokładny obraz polskiego rynku pracy w 2026 roku. Pytanie „czy to rynek pracodawcy, czy pracownika?” straciło sens, bo odpowiedź brzmi: zależy, o kogo pytasz. W tym artykule pokazujemy, dlaczego białe kołnierzyki i specjaliści techniczni funkcjonują dziś w dwóch równoległych rzeczywistościach – i jak dostosować do tego strategię rekrutacyjną.
1. Dwie rzeczywistości – co mówią liczby

Dane z drugiej połowy 2025 roku pokazały, że ogólna liczba ofert pracy w Polsce spadła do najniższego poziomu od 15 lat, co jasno wskazuje na rosnącą ostrożność firm w zatrudnianiu na stanowiska biurowe i administracyjne. To silny sygnał „rynku pracodawcy”.
Jednocześnie, według raportu ManpowerGroup „Niedobór talentów 2026″, aż 57% firm w Polsce zgłasza trudności ze znalezieniem kandydatów o odpowiednich kwalifikacjach – co jest sygnałem dokładnie odwrotnym. Te dwie statystyki nie są sprzeczne. Opisują po prostu dwa różne segmenty tego samego rynku.
| Rynek pracodawcy | Rynek pracownika | |
|---|---|---|
| Segmenty | Administracja, część ról marketingowych i biurowych, część IT | Produkcja, logistyka, budownictwo, technika, medtech, zielona energia |
| Liczba ofert | Spada, firmy ostrożniejsze w zatrudnianiu | Rośnie lub utrzymuje się mimo spowolnienia ogólnego |
| Kto ma przewagę | Pracodawca może przebierać wśród kandydatów | Kandydat wybiera spośród kilku ofert jednocześnie |
2. Dlaczego białe kołnierzyki weszły w rynek pracodawcy
Kilka procesów nakłada się tu na siebie jednocześnie. Firmy w obliczu niepewności gospodarczej ograniczają rekrutacje na stanowiska biurowe, a część zadań administracyjnych i analitycznych jest już częściowo przejmowana przez narzędzia oparte na AI. Efekt widać po stronie samych kandydatów: mimo trudniejszego rynku, aż 63% specjalistów i menedżerów rozważa zmianę pracy jeszcze w 2026 roku – to wzrost o 15 punktów procentowych od początku roku. Jednocześnie rośnie odsetek osób, które negatywnie oceniają swoje perspektywy zawodowe (35%), podczas gdy pozytywnie ocenia je już tylko co trzeci badany.
To pozorny paradoks: więcej osób chce zmienić pracę, ale robi to dziś znacznie ostrożniej i bardziej selektywnie niż jeszcze rok temu. Kandydaci białych kołnierzyków rzadziej aplikują masowo, a częściej dokładnie sprawdzają, czy oferta faktycznie odpowiada ich kompetencjom, zanim wyślą CV. To dokładnie ten typ selektywnego kandydata, przy którym samo przyspieszenie procesu nie wystarczy – candidate experience waży dziś więcej niż sama automatyzacja rekrutacji, bo selektywny kandydat rezygnuje przy pierwszym sygnale chaosu w procesie, niezależnie od tego, jak szybko ten proces przebiega.
3. Dlaczego specjaliści techniczni wciąż dyktują warunki
Po drugiej stronie rynku sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Zapotrzebowanie na pracowników technicznych i operacyjnych napędzają dziś przede wszystkim logistyka, e-commerce, produkcja i handel detaliczny – to właśnie tam firmy zgłaszają największe luki kadrowe. Wysoki popyt utrzymuje się też wśród specjalistów w branżach technicznych, budowlanych, medycznych oraz w dynamicznie rozwijającym się przemyśle zbrojeniowym.
Automatyzacja i robotyzacja produkcji tego trendu nie odwracają – wręcz przeciwnie. Nowe maszyny i systemy same wymagają ludzi, którzy je zainstalują, obsłużą i naprawią. Barometr Zawodów 2026 potwierdza to wprost: elektrycy i energetycy ponownie znaleźli się w gronie zawodów deficytowych w skali całego kraju, mimo że ogólna liczba zawodów deficytowych w tej edycji badania spadła (do 17 z 168 analizowanych profesji, wobec 23 rok wcześniej). Innymi słowy: rynek pracy jako całość się chłodzi, ale nie tam, gdzie brakuje rąk i kompetencji technicznych. Pisaliśmy o tym segmencie szerzej w osobnym artykule o tzw. grey collars – pracownikach łączących pracę fizyczną z wiedzą techniczną, którzy dziś należą do najtrudniej dostępnych kandydatów na rynku.
4. Co to oznacza w praktyce – dwie różne strategie rekrutacyjne

Firma, która stosuje identyczny proces rekrutacyjny do specjalisty marketingu i do elektryka przemysłowego, w obu przypadkach traci – tylko na różne sposoby.
Rekrutacja white collar w warunkach rynku pracodawcy:
- Można podnieść poprzeczkę wymagań, ale ostrożnie – najlepsi kandydaci wciąż mają wybór i łatwo odpadają przy złym doświadczeniu rekrutacyjnym.
- Candidate experience zyskuje na znaczeniu bardziej niż kiedykolwiek – selektywny kandydat rezygnuje przy pierwszym sygnale chaosu w procesie.
- Liczy się jakość dopasowania, nie tempo zamknięcia rekrutacji – można sobie pozwolić na dokładniejszą selekcję.
Rekrutacja specjalistów technicznych w warunkach rynku pracownika:
- Szybkość i konkret w ofercie ważą więcej niż employer branding – kandydat z uprawnieniami ma zwykle więcej niż jedną propozycję na stole.
- Potrzebne jest aktywne dotarcie – polecenia, sieci kontaktów branżowych i systematyczne budowanie własnej bazy kandydatów, model talent poolingu – zamiast biernego czekania na aplikacje.
- Widełki płacowe trzeba weryfikować częściej niż raz w roku, bo w deficytowych zawodach technicznych rynek potrafi się zmienić w ciągu kilku miesięcy.
5. Najczęstszy błąd: jedna strategia rekrutacyjna dla wszystkich stanowisk
Wiele firm wciąż stosuje ten sam szablon procesu – tę samą liczbę etapów, te same kanały dotarcia, ten sam ton komunikacji – niezależnie od tego, czy szuka analityka finansowego, czy technika utrzymania ruchu. Wielostopniowy, rozciągnięty w czasie proces, który dobrze sprawdza się przy rekrutacji biurowej (bo kandydaci i tak są skłonni poczekać), w przypadku stanowiska technicznego kończy się zwykle utratą kandydata na rzecz konkurencji, która zaoferowała szybszą decyzję. To ten sam błąd strukturalny, który opisywaliśmy przy okazji budowania zespołu rekrutacyjnego dopasowanego do tempa wzrostu firmy – jeden sztywny proces, niezależnie od kontekstu, prędzej czy później przestaje działać.
6. Jak sprawdzić, w którym „rynku” naprawdę jest Twoje stanowisko
Zanim otworzysz rekrutację, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

- Ile realnie trwały ostatnie podobne rekrutacje w tej samej branży i na tym samym stanowisku?
- Czy ten zawód znajduje się na liście zawodów deficytowych w aktualnym Barometrze Zawodów?
- Ile aplikacji spływa samoistnie, a ile trzeba aktywnie wygenerować przez direct search lub polecenia?
- Czy konkurencja w tym segmencie ostatnio podnosiła stawki, czy raczej wstrzymuje rekrutacje?
Odpowiedzi na te pytania pokażą znacznie więcej niż ogólne nagłówki o „rynku pracy” – bo, jak widać, taki jeden, wspólny rynek dziś po prostu nie istnieje.
Rekrutujesz jednocześnie na stanowiska biurowe i techniczne i czujesz, że jeden proces nie sprawdza się w obu przypadkach? W Talent Place od lat łączymy rekrutację white i blue/grey collar, dopasowując kanały dotarcia i tempo procesu do realiów konkretnego segmentu rynku. Skontaktuj się z nami i porozmawiajmy o Twojej strategii.
Źródła danych: Hays Poland, „Rynek pracy 2026. Półroczny przegląd trendów”; ManpowerGroup, „Niedobór talentów 2026″; Główny Urząd Statystyczny (GUS); Barometr Zawodów 2026, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.